Menu

Przewodnik zdrowia.

Dogłębny, łatwy w uzyciu przewodnik,dla wszystkich grup wiekowych,który promuje naturalne zdrowie i dobre samopoczucie od stóp do głów Na.blogu znajdziesz wskazówki dotyczące stylu życia, odżywiania, leczenia naturalnymi metodami bez chemii, róznych chorób i zaburzeń oraz porady dotyczące zdrowego odżywiania i koniecznej suplementacji. Znajdziesz na blogu wiele starodawnych recept ziolowych i mnóstwo ciekawostek medycznych..

Alkohol i rak

3mako123

Witaj,

 

Rak jamy ustnej, krtani, przełyku, wątroby, okrężnicy, odbytnicy i piersi - najnowsze badania wskazują, że właśnie te nowotwory mogą być wywoływane bezpośrednio przez alkohol, nawet jeśli jest on spożywany w umiarkowanych ilościach.

Analiza wyników wielu badań z ostatnich lat przeprowadzonych między innymi przez WHO, International Agency for Research on Cancer czy World Cancer Research Fund, którą przeprowadzili naukowcy z Nowej Zelandii, wskazuje wyraźnie, że spożywanie alkoholu jest bezpośrednią przyczyną tych siedmiu form raka, ale być może także innych - tu jednak brakuje nam danych by móc to definitywnie stwierdzić. Niemniej jest coraz więcej dowodów na to, że to właśnie alkohol może wywoływać raka skóry, prostaty czy trzustki, a zależność jest w każdym wypadku wprost proporcjonalna - im ktoś spożywa alkoholu więcej, tym bardziej naraża się na chorobę.

Jest to odkrycie ważne, bo zaskakujące - w świadomości społecznej bowiem alkohol nie wiąże się z rakiem, a jeśli już to tylko jeśli myślimy o wyniszczonych nałogowcach. A pamiętać trzeba, że to nie jedyna choroba na jaką się narażamy - spożywanie alkoholu może bowiem doprowadzić do innych schorzeń wątroby, serca czy trzustki.

Ile zatem możemy bezpiecznie wypić? Naukowcy obecnie uważają, że dla mężczyzn ilość ta powinna wynosić 14 jednostek tygodniowo - daje to około 7 piw.

Konkludując: generalnie nic nie jeść, nie pić i nie oddychać - to na 100% rak cię nie dorwie.  Znasz dowcip?: – Staruszku, co trzeba robić by dożyć w takim stanie tego wieku? – dużo piłem, paliłem, ćpałem, zabawa i dziewczynki.. – a ile ma pan lat? – dwadzieścia siedem.

Pozdrawiam, Marysia

Źródło: Addiction,

Wyzwania jakie musi podejmować człowiek, któremu szwankuje zdrowie

3mako123

Witaj,

Każdy chciałby wybrać sobie dobrego lekarza, niestety nasz wybór jest często ograniczany przez system opieki zdrowotnej lub posiadane ubezpieczenie.Niektórzy ludzie mogą  sobie pozwolić na stałą współpracę  z jednym lekarzem, jeszcze lepiej , gdy wybrany lekarz jest etatowym pracownikiem szpitala.

Niestety większość  z nas nie ma tak luksusowej sytuacji. Po prostu nie ma pieniędzy na wyższe składki i nie może opłacać rozszerzonych pakietów.

A więc kiedy twoje zdrowie szwankuje i udajesz się do nowego lekarza, w pewnym stopniu doświadczasz uczucia niemocy i braku kontroli.

Dzieje się z tobą coś  na co nie masz wpływu. Często w takiej sytuacji musisz przedstawić całą historię swojego życia a wolałbyś iść do kogoś, kto cię zna od dziesięciu lat i zna już historię twojej choroby.

Kiedy tracisz lekarza /  do którego miałeś zaufanie /, który dobrze cie zna, tracisz dużą część wiedzy na temat swojego zdrowia i dolegliwości.

Jak w takim razie odnalezć sie w tej sytuacji i wybrać lekarza, któremu będziesz mógł zaufać?

Nie wielu ludzi ma szczęście i trafia na godnych zaufania medyków przez przypadek.

Jeśli tak się dzieje, często mamy pretensję sami do siebie, że nie poświęciliśmy wystarczająco dużo czasu na poszukiwanie tego odpowiedniego, tak samo jak robimy to, szukając nowego samochodu czy telewizora.

Często kierujemy się  rekomendacjami członków rodziny bądz znajomych, jednak nie jest to najlepsza metoda, ponieważ sugerujemy się ich powierzchownością i umiejętnościami komunikacyjnymi, zamiast skupić się na ich umiejętnościach diagnostycznych.

Z lekkim sceptyzmem powinniśmy także podchodzić do rekomendacji udzielanych przez innych lekarzy.

Możliwe, że kierują się sympatiami z życia prywatnego bądz zawodowego albo po prostu polecają lekarzy, ktorzy ich  sami rekomendują.

Najbardziej wiarygodną osobą , jeśli chodzi o kwestię wyboru lekarza będzie ktoś, kto ma na codzień z nim kontakt.

Np. znajdz pielęgniarkę, porozmawiaj z nią a dowiesz się kto jest kompetentny, a kto nie.

Zazwyczaj można zaufać jej opinii, ponieważ współpracowała  ona już z wieloma lekarzami i wielu z nich widziała w akcji, nie czuje się więc zobligowana do lojalności w stosunku do konkretnych osób.

Kiedy nasz już odpowiednie rekomendacje, co jeszcze powinieneś sprawdzić?

Sprawdz , dowiedz się jakie  dodatkowe kursy skończył, jakie ma doświadczenie, przede wszystkim gdzie ukończył staż?

Często istnieje  możliwość potwierdzenia wszystkich informacji przez komisję lekarską lub stowarzyszenie lekarzy.

Pozdrawiam, Marysia

Pyszne i zdrowe danie z kabaczka

3mako123

Witaj,

Potrawy z kabaczka to świetny pomysł na obiad, w którym warzywo gra główną rolę. Co wcale nie oznacza, że to propozycje jedynie dla jaroszy! Warzywa przecież można łączyć, faszerować i podawać z mięsem. Pole do popisu jest ogromne!

Kabaczek czyli cukinia to nie tylko wdzięczne warzywo (dające się z łatwością faszerować, idealne na zimno, jak i na ciepło), ale także zdrowe.

Potrawy z kabaczka bogate są w witaminę C, PP, B1, a także karoten. Jeśli dbasz o linię, potrawy z kabaczka powinny cieszyć się twoim zainteresowaniem, bo 100 g tego warzywa ma ok. 15 – 16 kcal!

 

Najpopularniejsze potrawy, jakie przygotowuje się z kabaczka to zupy i marynaty. Zajadajcie się kabaczkiem, póki nasze stragany są pełne tego warzywa.

 

KABACZEK FASZEROWANY PIECZARKAMI I KASZĄ

Składniki:

- 1, 5 kg kabaczka
- 1/2 kg pieczarek
- woreczek ugotowanej kaszy pęczak
- 2 łyżki koncentratu pomidorowego
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- pęczek posiekanego koperku i natki pietruszki
- sól, pieprz
- 2 łyżki oleju

Sposób przygotowania:

Kabaczka umyj, przekrój wzdłuż, wydrąż.

Na patelni rozgrzej łyżkę oleju. Podsmaż na niej posiekaną cebulę. Kiedy się zeszkli dodaj obrane i pokrojone pieczarki. Smaż je na małym ogniu. Dodaj ugotowaną wcześniej kaszę, koncentrat pomidorowy, posiekany czosnek. Dopraw do smaku. Całość duś na małym ogniu przez ok. 10 minut., od czasu do czasu mieszając. Kiedy nadzienie będzie gęste, zestaw je z ognia i pozostaw do ostygnięcia.

Kabaczka napełnij zimnym farszem, zalej sosem z patelni. Przełóż do wysmarowanego tłuszczem naczynia żaroodpornego. Piekarnik nagrzej do 180 stopni, wstaw faszerowane kabaczki. Piecz je przez ok. 1, 5 godz., co pewien czas obracaj i smaruj je sosem z naczynia.

Pozdrawiam, Marysia

Skandaliczne błędy lekarzy. Uważaj!

3mako123

Witaj,

Każdy z nas chce mieć całkowitą pewność, że może bezgranicznie ufać pielęgniarkom czy lekarzom, bo przecież to od nich niejednokrotnie zależy nasze zdrowie i życie.Niestety okazuje się, że nawet po długich latach nauki i praktyki zdarzają im się błędy, o których wolelibyśmy nie słyszeć. Przed Wami 10 szokujących sytuacji, których nie życzymy nikomu (chociaż wiele osób już ich doświadczyło):

Zła diagnoza

To zdecydowanie najczęstszy z problemów umieszczonych na naszej liście, bo zdarza się dosłownie wszędzie i to bardzo często. Skąd ta pewność? Z przeprowadzonych badań wynika bowiem, że złe diagnozy stanowią 10-20% wszystkich stawianych! Oczywiście nie muszę chyba mówić, że taka sytuacja może być bardzo niebezpieczna dla zdrowia i życia pacjenta – tak czy inaczej, pomyłki zdarzają się nawet najlepszym. Co jest tego przyczyną? Z tym bywa różnie – zbyt małe doświadczenia i wiedza, chroniczne zmęczenie, ignorowanie sugestii pacjentów, nieuwaga …

Złe oznaczenie próbek krwi

Podanie pacjentowi krwi zgodnej z jego grupą ma kluczowe znaczenie, bo przecież każdy z nas wie, że nie wszystkie kombinacje są dozwolone i bezpieczne. Kiedy jednak lekarze i diagności laboratoryjni nie są wystarczająco ostrożni, zdarzają się transfuzje, które kończą się tragicznie – ich przyczyną jest najczęściej złe oznaczenie próbek krwi pacjenta lub dawców. Wydaje się Wam, że to niemożliwe i praktycznie się nie zdarza? Niestety muszę wyprowadzić Was z błędu, bo wystarczy pomyśleć, ile pobierań krwi, transfuzji i badań przeprowadza się każdego dnia.

Złe leki lub zła dawka

Statystki dotyczące błędów medycznych są wręcz przerażające, podobno w samych tylko Stanach Zjednoczonych co roku ponad milion pacjentów doświadcza komplikacji na skutek przepisania złych leków lub właściwych, ale w nieodpowiednich dawkach. Taka sytuacja może prowadzić nie tylko do pogorszenia stanu zdrowia pacjenta, ale i jego śmierci, bo przecież część z nas jest uczulona na niektóre składniki medykamentów albo przyjmuje inne lekarstwa, których absolutnie nie powinno się łączyć z innymi. Warto więc przypominać lekarzom o swoich dotychczasowych „lekowych” doświadczeniach i dopytywać zawsze, kiedy tylko mamy jakiekolwiek wątpliwości – czasami to oczywiście nie wystarczy, ale próbować można .

Pogarszanie stanu zdrowia pacjenta

Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść … i chociaż powiedzenie to może na pierwszy rzut oka niezbyt pasować do sytuacji medycznych, to już tłumaczę o co chodzi. Lekarze i pielęgniarki pracują po to, by leczyć nasze choroby, ale kiedy zbyt wiele różnych osób „pracuje” nad jednym przypadkiem, to bardzo łatwo o błędy, które często kończą się dla pacjentów tragicznie. Wystarczy wtedy drobny problem z komunikacją w zespole i cierpią na tym pacjenci – przykład? Za duża dawka leku, niepodanie leku, zły lek, niepotrzebne badania – wymieniać dalej?

Używanie brudnych narzędzi

Już sam fakt położenia się na stole operacyjnym lub pójście na jakiś mniej inwazyjny zabieg jest wystarczająco stresujący, a jeśli dołożymy do tego wizję, że lekarz albo pielęgniarka użyją brudnych narzędzi … Niestety zdarzają się i takie sytuacje, choć wszyscy powinni mieć świadomość, że w ten sposób można zarazić pacjenta najgroźniejszymi chorobami, z którymi będzie borykał się do końca życia (oczywiście o ile nie zostanie mu ono drastycznie skrócone!). Warto też pamiętać, że czasem sami możemy sobie pomóc, np. podczas badań krwi czy zastrzyków, obserwując bacznie, czy pielęgniarka otwiera przy nas świeżą strzykawkę i igłę.

Problemy z narkozą

To chyba jeden z największych koszmarów albo materiał na horror klasy B, bo przecież trudno inaczej wyobrazić sobie sytuację, w której budzimy się w środku operacji. Okazuje się jednak, że lekarze miewają problemy i z narkozą, skutkiem czego są traumatyczne przeżycia wielu osób – podobno aż 1 na 1000 przypadków to zła dawka narkozy i pacjent budzący się w czasie zabiegu. Co gorsze, wiele z tych osób nie jest w stanie zakomunikować swojej przytomności i odczuwania bólu, więc cierpią do końca operacji lub momentu aż lekarz zorientuje się, że coś jest nie tak.

Pomyłkowa amputacja kończyn lub organów

Przykładu tego typu pomyłki nie trzeba daleko szukać, bo ostatnio głośno było o polskim przypadku, kiedy to lekarze usunęli pacjentowi zdrową nerkę zamiast chorej. Okazuje się, że wcale nie są to takie rzadkie sytuacje, bo chociaż wydaje się to niedopuszczalne, to chirurgom zdarza się regularnie usuwać niewłaściwe organy lub amputować sprawne kończyny.

Pomyłki w tożsamości pacjentów

Kolejna lekarska pomyłka, którą mogliśmy ostatnio „podziwiać” w naszym kraju, chociaż na obronę winowajców mamy tu fakt, że w tym przypadku chodziło o dwie kobiety o tym samym imieniu i nazwisku. Na szczęście tu wszystko skończyło się dobrze, ale nie zawsze tak jest, bo kiedy lekarze pomylą pacjentów, to bardzo często dostają oni złe leki albo niewłaściwe dawki, co oczywiście jest bardzo niebezpieczne dla ich zdrowia. Szczególnie jeśli cierpią z powodu chorób wymagających bardzo precyzyjnego dawkowania odpowiednich substancji albo stan ich zdrowia jest bardzo ciężki … tak czy inaczej, niezależnie od schorzeń i innych czynników, takie sytuacje po prostu nie powinny mieć miejsca.

Operacja  na złych organach

Co robić w sytuacji, kiedy idziemy do lekarza z bolącą wątrobą, a ten interesuje się naszymi płucami? Powinniśmy jak najszybciej zareagować, żeby nie skończyć jak wielu pacjentów, którzy zostali poddani zabiegom na niewłaściwych organach! Może wydaje się Wam to zabawne albo po prostu niemożliwe, ale jak pokazuje życie mieliśmy już niejeden przypadek wszczepienia bajpasów lub usuwania nerki w momencie, kiedy trzeba było po prostu usunąć wyrostek!

Zaszywanie w pacjentach narzędzi chirurgicznych

Nawet jeśli ta sytuacja wydaje się Wam wybitnie absurdalna, to jest powszechniejsza niż można się było spodziewać, bo każdego roku lekarze usuwają pacjentom „pamiątki” po wcześniejszych operacjach. Oczywiście trudno uwierzyć w to, że chirurg jest w stanie zaszyć we wnętrzu pacjenta skalpel, ale okazuje się, że dla chcącego nic trudnego. Niestety najczęściej prowadzi to do bardzo poważnych komplikacji, niejednokrotnie zagrażających życiu, chociaż niektóre przypadki udaje się odkryć dopiero po wielu latach, kiedy już wyrządzą w organizmie ogromne szkody.

Pozdrawiam, Marysia

 


Szpinak inaczej

3mako123

 

Witaj,

Parę miesięcy  wcześniej zupełnie przypadkowo wstąpiliśmy do eleganckiego  baru w supermarkecie. Naprawdę  w tym barku było bardzo czysto i elegancko. Zamówiliśmy naleśniki...ze szpinakiem.  Były po prostu tak smaczne, że poprosiłam o przepis.Świeży szpinak nadal można dostać na bazarku/ 1 kg 8 zł/,  na 6-8 naleśników wystarczy pół kg szpinaku.

  • 1/2 kg szpinaku  w liściach
  • 10-20 dkg surowego boczku wędzonego
  • 2-4 ząbki czosnku
  • sól
  • 10-20 dkg białego sera (opcjonalnie)
  • 300 ml śmietany (12 lub 18 %)
  • 3 łyżki tartego żółtego sera
  • 6-8 usmażonych naleśników
  1. Boczek pokroić na drobne kawałki (słupki, kostkę lub cieniutkie plasterki). Wysmażyć na patelni, dodać szpinak i dusić aż odparuje woda. Dodać roztarty z solą czosnek  i chwilę smażyć na wolnym ogniu. Odstawić do wystudzenia.
  2. Dodać pokruszony biały ser. Ja robię wersję z serem i bez sera,  a także bez boczku świetnie w tej potrawie sprawdza się wędzony biały ser.
  3. Farsz wykładać na naleśniki, zawijać w rulony i ułożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia.
  4. Śmietanę wymieszać ze startym żółtym serem doprawić solą i polać nią ułożone naleśniki.
  5. Zapiekać w piekarniku w temperaturze 180 stopni ok. 20-30 minut.
  6. Można  bez  zapiekania w piekarniku i bez śmietany odsmażyć na patelni, ale  na bardzo powoli na małym gazie.

Leki na refluks i chorobę wrzodową mogą zwiększać ryzyko zawału

3mako123

Witaj,

Inhibitory pompy protonowej (IPP), leki na choroby górnego odcinka przewodu pokarmowego, w tym na refluks czy wrzody, mogą zwiększać ryzyko zawału serca.

Omeprazol, pantoprazol, esomeprazol, lanzoprazol czy rabeprazol hamują produkcję kwasu solnego przez pompę protonową komórek okładzinowych błony śluzowej żołądka.

Te leki mogą nie być tak bezpieczne, jak sądzimy - twierdzi dr Nicholas Leeper z Uniwersytetu Stanforda. Dr Nigam Shah, jego kolega z uczelni, a zarazem szef zespołu, który opracował metodę analizy elektronicznej dokumentacji medycznej, dodaje jednak, że ryzyko jest małe. Jeśli 4357 ludzi bierze IPP przez dwa tygodnie, będzie to oznaczać [zaledwie] jeden dodatkowy zawał.

Problemem może być za to skala stosowania IPP, przez którą liczba dodatkowych zawałów stanie się już istotna. Nawet jeśli na poziomie indywidualnym wzrost ryzyka jest niewielki, na poziomie populacyjnym sumuje się do dużych liczb.

Jak wyliczają naukowcy, wartość światowego rynku IPP to 13 mld dolarów.

Shah, Leeper i inni analizowali elektroniczne dane medyczne ponad 30 mln Amerykanów. Zidentyfikowali ok. 250 tys. pacjentów z refluksem żołądkowo-przełykowym. Mogli też porównać liczbę zawałów w tej grupie oraz wśród osób niezażywających inhibitorów pompy protonowej.

Naukowcy połączyli swoje wyniki z ustaleniami trwającego nadal studium, w ramach którego śledzone są losy 1500 osób przyjmujących IPP.

[...] W przypadku tych, którzy zażywali IPP, ryzyko dostania zawału było ok. 20% wyższe niż u pacjentów przyjmujących inne leki przeciwrefluksowe - opowiada Shah. Odkryliśmy ten związek u osób poniżej 55. r.ż., które z powodu wieku nie znajdują się w grupie ryzyka zawału.

Amerykanie są świadomi ograniczeń swoich badań. Niewykluczone w końcu, że część osób z przepisanymi IPP miała dusznicę bolesną, mylnie rozpoznaną jako refluks. Wg nich, podejrzenie, że IPP zwiększają ryzyko zawału, wspierają jednak wyniki wcześniejszego studium, które wykazało, że inhibitory pompy protonowej uszkadzają naczynia krwionośne. To wskazuje na mechanizm, za pośrednictwem którego te leki wiązałyby się z zawałem.

Byłoby najlepiej, gdyby w ramach dużego, randomizowanego i prospektywnego studium porównać skutki stosowania IPP i antagonistów receptora H2. Czynnikiem zaporowym może się jednak okazać cena takiego badania. By wychwycić małe ryzyko, trzeba by bowiem śledzić losy ok. 4 tys. osób.

Ciekawy sposób na starość.

3mako123

Witaj,

Nie od dzisiaj wiadomo, że kobiety, na ogół, żyją średnio kilka lat dłużej niż mężczyźni. Dlatego mieszkanie z przyjaciółką - współlokatorką staje się jednym ze sposobów spędzenia jesieni życia. Taki pomysł to nic nowego - studia, wycieczki, pierwsze lata aktywności zawodowej. Wynajęcie mieszkania do spółki z koleżanką było wręcz rozsądnym ekonomicznie rozwiązaniem.

Strach przed samotnością to jedno z głównych źródeł niepokoju seniorów. Taka konkluzja wynika z ankiety przeprowadzonej przez elderlyparents.org.uk. Jest to brytyjska organizacja, która podpowiada - jak radzić sobie z wyzwaniami, które stawia przed nami proces starzenia się.
Sondaż wskazuje, że niemal połowa respondentów jest zdania, iż samotność będzie stanowić ich największą troskę w przyszłości. Izolacja i brak kontaktu z rodziną oraz przyjaciółmi w starszym wieku są postrzegane jako większy problem do rozwiązania niż kłopoty ze zdrowiem lub finansami.
Informacje zebrane dzięki tej ankiecie odmalowują ponury obraz życia emerytów i rencistów w Wielkiej Brytanii. Około 300 tysięcy z nich twierdzi, że bywają miesiące, w których ani razu nie zdarza im się rozmawiać ze swoimi krewnymi lub sąsiadami. Samotność seniorów to także coraz większy problem wielu innych krajów. Dlatego co jakiś czas pojawiają się pomysły, które mają podpowiedzieć, jak sobie z nią radzić.
Od pewnego czasu sporą popularnością cieszy się w USA serial pt. "Golden Girls". To opowieść o kobietach w średnim wieku, które po rozwodach bądź śmierci partnerów życiowych zostają współlokatorkami. Także socjologowie i demografowie zauważyli rosnące zainteresowanie heteroseksualnych seniorek spędzeniem jesieni życia z przyjaciółkami. Chodzi nie tylko o to, aby nie absorbować swoich zabieganych dorosłych dzieci, ale też by uniezależnić się od płatnych opiekunek i móc cieszyć się swoim towarzystwem oraz pomagać sobie nawzajem.
Nie od dzisiaj wiadomo, że kobiety, na ogół, żyją średnio kilka lat dłużej niż mężczyźni. Dlatego mieszkanie z przyjaciółką - współlokatorką staje się jednym ze sposobów spędzenia jesieni życia. W dodatku taki pomysł to w gruncie rzeczy nic nowego. Większość kobiet mieszkało z koleżankami na wycieczkach, podczas studiów, w pierwszych latach aktywności zawodowej. Wynajęcie mieszkania do spółki z koleżanką było wręcz rozsądnym ekonomicznie rozwiązaniem. Kobiety dosyć często latami utrzymują serdeczne kontakty ze szkolnymi przyjaciółkami, z koleżankami z pracy, a także z sąsiadkami. Bywa, że wspierają się w trudnych chwilach - rozwodu, śmierci rodziców, nieprzyjemnych sytuacji rodzinnych. Wydaje się zatem, że nie ma nic niezwykłego w podjęciu decyzji o zamieszkaniu w jesieni życia ze współlokatorką.
Dojrzałe współlokatorki uważają, że - oprócz zapewnienia sobie towarzystwa - duże znaczenie ma też dbanie o siebie nawzajem podczas choroby, a także pomaganie sobie w życiu codziennym. Zjawisko jest stosunkowo nowe i w Polsce chyba niezbyt popularne. Ale może warto przypomnieć sobie koleżanki z dawnych lat, z którymi miało się dobre relacje. Może nadal rozumiałybyśmy się doskonale, może one też są same, a nawet samotne. - No może, ale jeszcze nie dziś, za parę lat... - mówi Zofia (69 lat, wdowa).
Julia (65 lat, wdowa) uważa, że to jednak zbyt duże ryzyko. Jej zdaniem, zamiast współlokatorki lepiej mieć dobrą, życzliwą sąsiadkę za ścianą. Józefa (70 lat, też wdowa) zgadza się, że pomysł jest wart uwagi. Jeśli dobiorą się dwie samotne osoby, a mieszkanie jest względnie duże, to można nie tylko zachować własne terytorium, ale też mieć wsparcie, razem spędzać czas, natomiast lokum drugiej osoby można wynająć i za wynajem opłacać to, w którym się mieszka.
Z mężczyznami jest nieco inaczej. Panowie, a przynajmniej większość z nich, oczekuje, że żony będą troszczyć się o nich także w chorobie. Mężczyźni po sześćdziesiątce nie przywykli do opiekowania się nawet sobą. Dlatego trudniej jest im pełnić taką funkcję wobec partnerek, a także wobec przyjaciela - współlokatora - jeśli zdecydowaliby się pójść śladem samotnych kobiet.
Warto jednak pamiętać, że wiele spraw - również prawnych - należy załatwić, zanim zdecydujemy się na zamieszkanie z przyjaciółką. Przede wszystkim dobrze jest ustalić zasady, na jakich ma się opierać wspólne życie i jak radzić sobie w razie poważnych życiowych zdarzeń, na przykład wobec nieuleczalnej, postępującej choroby. Bez większego wysiłku można się wszak opiekować się kimś chorym na grypę, ale sprawy się komplikują, gdy współlokatorka zapadnie na przykład na Alzheimera.

Pozdrawiam, Marysia

Wprowadz się w stan " slodkiego, czekoladowego uniesienia"

3mako123

Wygląda na to, ze czekolada daje natychmiastową poprawę humoru  i działa jako środek antydepresyjny.

Stan czekoladowego uniesienia jest wynikiem działania związku chemicznego stanowiącego składnik kakao, noszącego nazwę fenyloetylaminy. Związek ten występuje w mózgu człowieka i możliwe, ze jest uwalniany podczas stanu pobudzenia emocjonalnego. Czekolada zawiera także składniki pobudzające, takie jak teobrominę i kofeinę, które zwiększają naszą czujność.

Gdy dopada was smutek, nie żałujmy sobie czekolady.

"Słodkiego czekoladowego uniesienia", wszystkim  wam życzę!

Marysia

Jak zmniejszyć " cienie i worki pod oczami"

3mako123

Witaj,

Jarzębinowe owoce powoli dojrzewają. We wrześniu już można zacząć zbierać czerwone kulki.

 Suszenie polecam przeprowadzać w uchylonym piekarniku, w temp. 50-80 stopni C (najczęściej piekarniki mają taką temperaturę po nastawieniu na 100 stopni C).

Owoce jarzębiny stanowią źródło bioflawonoidów, czyli witaminy P (nie mylić z PP), które uszczelniają i wzmacniają śródbłonki naczyń krwionośnych i wzmagają oraz przedłużają aktywność witaminy C. Odwar z owoców korzystnie działa na skórę. Można je użyć do pielęgnowania skóry suchej, szybko wysychającej, zmęczonej i z plamami. Sorbitol zawarty w owocach podniesie wilgotność skóry. Witaminy, cukry, aminokwasy, sole mineralne odżywią komórki skóry. Flawonoidy, kwasy działają antyseptycznie i zakwaszająco oraz przeciwzapalnie. Generalnie pielęgnowanie skóry odwarem i naparem z owoców podnosi jej nawodnienie, elastyczność i sprężystość. Polecam nie tylko przemywanie, ale również okłady. Jarząb wybiela skórę, zmniejsza “worki i cienie pod oczami”.

Odwar z owoców – Decoctum Sorbi: 1-2 łyżki owoców rozdrobnionych zalać 1 szklanką wody, gotować 5 minut, odstawić na 30 minut, przecedzić. pic 1-4 szklanki dziennie odwaru, najlepiej z miodem lub sokiem owocowym. Wartościowy przy gorączce, zwłaszcza z maliną i równoczesnym podaniu salicylanów lub ziół salicylowych. Odwar stosować do pielęgnowania skóry i do okładów na oczy.

Pozdrawiam, Marysia

"Wilczy głód" co zrobić?

3mako123

Witaj,

Chcesz zmniejszyć napady  niepohamowanego głodu podczas odchudzania zacznij stosować  zarodki pszenne które  mało kosztują i wszędzie są dostępne w sklepach ale przede wszystkim zawierają cenne witaminy i mikroelementy.

Zarodki pszenne otrzymuje się z dolnej części ziarna pszenicy, z miejsca , z którego wyrasta kiełek.W procesie oczyszczania ziarna do produkcji białej mąki zarodki wraz z otrębami są odrzucane, co powoduje, że biała mąka jest pozbawiona najwartościowszych składników.

Na szczęście coraz częściej w sklepach można kupić nie tylko otręby, ale także bardzo bogate w witaminy i minerały zarodki pszenne. Jest to niezwykły, naturalny koncentrat multiwitaminowy i mineralny, który podczas odchudzania zapobiega niedoborom  naturalnych witamin i minerałów. Dodanie nawet niewielkich ilości zarodków pszennych do naszej diety uchroni nas przed niedoborami ważnych składników, dostarczając jednocześnie niewiele kalorii.

Konsekwencją niedoborów niezbędnych składników pokarmowych w niewłaściwej diecie odchudzającej są efekt jo-jo oraz napady " wilczego głodu", którego powodem jest konieczność uzupełnienia nie tyle kalorii, ile niezbędnych składników odżywczych, bez których organizm nie jest w stanie prawidłowo funkcjonować. Zarodki pszenne najskuteczniej chronią przed atakami niepohamowanego głodu.

Pozdrawiam, Marysia

Na jakie zagrożenia jesteś narażony pływając w basenie

3mako123

Witaj,

Specyficzny rodzaj zagrożeń jest związany z pływaniem w basenach publicznych, gdzie ze względów higienicznych stosuje się:

wysokie dawki chloru łatwo wyczuwane powonieniem. Badanie zagrożenia tego typu sprowadza się zwykle do określania poziomu chloroformu, który jest substancją występującą w najwyższym stężeniu w takiej wodzie.

Przy rekreacyjnym pływaniu stężenie chloroformu we krwi osiąga bardzo wysoki poziom. Okazuje się też, że znaczna część chloroformu jest absorbowana przez skórę, a nie tylko droga oddechową. Ocenia się, że przy rekreacyjnym pływaniu około 50 procent, a przy intensywnym około 80 procent chloroformu  dostaje się do organizmu przez skórę.

Może warto w tym miejscu zauważyć, ze chloroform jest udowodnionym karcynogenem dla zwierząt i jest wiązany z rakiem pęcherza i odbytu. Osobny problem stanowi działanie chloru, chloroformu, czy nawet tlenków chloru na układ oddechowy, skórę i oczy pływaków. Są doniesienia, ze działają one drażniąco i uczulająco, podobnie do ozonu. Do dezynfekcji basenów stosuje się też inne środki, w tym chloro-bromowe, jeden z popularniejszych ma kryptonim " 1355" lub dmh.

Pestycydy, wszędzie pestycydy

3mako123

Witaj,

W większości środków transportu publicznego – autobusach, ko­lejkach podziemnych i pociągach, regularnie stosuje się pestycydy do dezynfekcji. Linie lotnicze, chcąc pozbyć się wszelkich robali, któ­re chciałyby się przelecieć na gapę, systematycznie opryskują swoje samoloty. Jest to szczególnie niepokojące, gdyż środki, i tak już szkod­liwe na ziemi, mogą być szczególnie niebezpieczne w samolotach, w których do 50% powietrza w kabinach krąży w obiegu zamkniętym. Oznacza to, że pasażerowie spędzają czasami wiele godzin zamknięci w słabo wentylowanej kabinie, w której właśnie wykonano opryski, nie mając nawet w powietrzu możliwości ucieczki od chemikaliów. Co ciekawe, silne oznaki tzw. jet lag (zmęczenia z powodu długiej podróży samolotem) przypominają objawy zatrucia pestycydami.Okazuje się, że jest całkiem pokazna liczba krajów, które wymagają, aby samoloty lądujące na ich lotniskach były zdezynfekowane środkami owadobójczymi

Są to m.in. Indie, Australia, Nowa Zelandia, Argentyna, a w Europie Wielka Brytania i kilka innych, zwykle małych państw wyspiarskich:  Barbados,Fiji, Madagaskar i Grenada. Oficjalnym powodem jest chęć ustrzeżenia się przed zawleczeniem niechcianych owadów do ekosystemów tych krajów, ktore moga okazać się bezbronne wobec inwazji nowego, zwykle agresywniejszego gatunku zwierząt. Stosowane sa do tego celu pestycydy z grupy insektycydów fosforoorganicznych.

Nawet jeśli zgodzić się na samą zasadę, to pojawiają się problemy z właściwym  wykonywaniem takich praktyk. Jest silny nacisk, aby drogi latający sprzęt wykorzystywany był maksymalnie. Tymczasem dezynsekcja powinna być przeprowadzana co 6-8 tygodni, z odpowiednim okresem karencji. Z tego względu niektóre linie lotnicze przeprowadzają dezynsekcję w samolotach będących " w ruchu ", gdy są one pełne pasażerów.

Pewne linie stosują do dezynsekcji samolotów d-phenotrin, syntetyczny perytroid, ktory zgodnie z WHO jest niegrozny dla zdrowia, jeśli jest stosowany prawidłowo.

Nie jest jasne co to znaczy, gdy dezynfekowana jest kabina samolotu pełna pasażerów. Niemniej wiadomo, że związek ten może wywoływać takie reakcje alergiczne, jak podrażnienia skóry, a także dreszcze, wymioty i biegunki, migrenę i in.

Międzynarodowa Organizacja Transportu Lotniczego prowadzi kampanię zachęcającą linie lotnicze do rezygnacji z dezynsekcji samolotów, podkreślając małą skuteczność dotychczasowych metod w porównaniu z zagrożeniami zdrowia pasażerów w wyniku stosowanych praktyk.

Pestycydy trafiają do organizmu także innymi drogami. Są spożywane z jedzeniem i wodą wdychane i wchłaniane przez skórę, kiedy uży­wamy sprejów i rozpylaczy. Choć na całym świecie pestycydy nadal wykorzystywane są głównie w rolnictwie, to ich użycie w różnych sferach życia codziennego stało się już bardzo powszechne – po­cząwszy od pól uprawnych i ulic, skończywszy na domach. Niestety, brak wystarczających informacji, czy są bezpieczne, a co ważniejsze, czy nie ma innych możliwości.

Źródłem często spotykanych w domach pestycydów są między in­nymi środki do czyszczenia łazienek i kuchni, kleje do tapet, farby do ścian, drewniane meble (jeśli wykonane są ze starych łączy szyn kolejowych), insektycydy do drewna (na przykład środki na korniki), kulki z naftaliny, spreje na karaluchy, muchy i osy, lepy na pasożyty, spreje do roślin domowych, płyny na wszy i środki do zwalczania pasożytów jelitowych, środki do dezynfekcji basenów, algicydy oraz pestycydy i herbicydy stosowane w ogrodach. Nasz irracjonalny lęk przed „robalami” doprowadził do tego, że tapicerka, dywany i matera­ce chronimy silnymi pestycydami, takimi jak permetryna (ten sam pe­stycyd, który uznano za przyczynę objawów zespołu wojny w Zatoce (GWS). Ale nawet jeśli nie stosujesz w domu pestycydów, to i tak nie unikniesz z nimi kontaktu. Jeśli sąsiad używa ich do pielęgnacji trawników, możliwe, że również i ty je wdychasz. Idąc ulicą, na której właśnie wykonuje się opryski, zanieczyszczasz swoje ubranie i płuca. Narażasz się na kontakt z tymi środkami nawet, gdy zrobisz sobie piknik w parku czy zagrasz kilka rund golfa.

Rutynowo spryskuje się i dezynfekuje sklepy, restauracje, hotele, kafeterie szpitalne, szkoły, wiele budynków mieszkalnych i szpitale. Drewniany sprzęt na placach zabaw, dekoracje i stoliki piknikowe konserwuje się rozmaitymi substancjami, w tym arszenikiem.

Tory kolejowe, rzeki i jeziora, bulwary, ulice miast i przedmieścia są regularnie spryskiwane środkami do zwalczania owadów. Nawet podziemne kable elektryczne chronione są insektycydami, takimi jak aldryna i chlordan, żeby nie ogryzały ich robaki.

W większości środków transportu publicznego – autobusach, ko­lejkach podziemnych i pociągach, regularnie stosuje się pestycydy do dezynfekcji.

Z czego by się tu cieszyć

3mako123

 

Jeżeli naprawdę zupełnie nie wiemy, z czego by się tu cieszyć, przypomnijmy sobie ulubioną powieść okresu dzieciństwa: " Pollyanna, czyli gra w zadowolenie"Mała biedna sierotka Pollyanna byla zawsze radosna i swym pogodnym nastrojem zarażała największych malkontentów, odmieniając serca i losy ludzkie. A wszystko dzięki temu, ze uprawiała specjalną " grę w zadowolenie". Cieszyła się każdym drobiazgiem, a ile razy spotkało  ją coś złego, zaraz wyobrażała sobie coś jeszcze gorszego i cieszyła się , że jej to nie spotkało.

Oczywiście życie bywa nieraz okrutne i gasi wszelki uśmiech. Trzęsienia ziemi, epidemie, powodzie, straszne katastrofy, choroby, nieszczęśliwe wypadki- nie mówiąc już o wojnach....cóż to wszystko prawda. Ziemia nie jest wyspą szczęśliwości, a jednak optymizm i tu może wziąć górę, przypominając , ze wiele, bardzo wiele zależy od człowieka, od rozwoju nauki, postępu, przede wszystkim w sferze moralnej. Wśród klęsk, które gnębią ludzkość, olbrzymia większość pochodzi z winy człowieka.

Ja wieczna optymistka przewiduję, że w miarę jak człowiek stawać się będzie coraz mądrzejszy i lepszy, ogólna suma cierpień musi się zmniejszyć.

Buziaki dla wszystkich moich czytelników

Marysia

Jeśli powiesz " A" za chwilę musisz powiedzieć " B"

3mako123

Witaj,

Nauczycielka rozpoczęła w klasie naukę alfabetu i prosiła, by uczniowie powtarzali za nią każdą literę, jaką pisała na tablicy.Brzdące były bardzo podekscytowane i wszystkie z wyjątkiem Jasia powtarzały kolejne litery. W końcu nauczycielka zauważyła, że Jasio milczy i w ogóle nie bierze udziału w lekcji.

Co się stało, Jasiu? Dlaczego nie mówisz " A", gdy o to proszę. Wszyscy inni powtarzają. Chłopiec nie odpowiedział. Mimo perswazji nauczycielki nie chciał powtarzać liter, nie wyjaśniając,  dlaczego.

Zdesperowana, wezwała matkę Jasia. Powiedziała jej o postawie chłopca, ktory odmawiał uczestniczenia w lekcji, i zapewniła, że nie sądzi, aby był opózniony w rozwoju lub nie potrafił wykonać tak prostego zadania.

W porządku Jasiu, o co tutaj chodzi?- spytała go matka w obecności nauczycielki- Pani nie wymaga od ciebie rzeczy niemożliwych.

Mamusiu, ja wiem co będzie dalej. Jeśli powiem "A", pani zażąda, bym powiedział "B", zechce usłyszeć  i kto wie, jakie jeszcze będą jej dalsze wymagania. Czytanie, pisanie i inne tego typu rzeczy. Tak więc, zaoszczędzę sobie mnóstwa kłopotów. Zatrzymam się już teraz.

Oczywiście to tylko opowiastka, ale ostrzega ona przeciwko głupiemu i zbyt łatwemu uleganiu namowom, aby wyświadczyć drobną na pozór przysługę.

Takie przysługi mogą się mnożyć lub stawać o wiele bardziej kosztowne, niż na początku się wydawało.

Jeszcze ważniejsze niż odmawianie prośbom o przysługę innym ludziom jest odmawianie stałym żądaniom naszego niższego ja." Och nie bądz taki zasadniczy, kilka sztachnięć na pewno cię nie uzależni" " Wypicie jednego kufla piwa jeszcze nikogo nie zabiło", " No dalej , schowaj do kieszeni te kilka monet, które kasjerka wydała ci przez pomyłkę; sklep na tym nie ucierpi"- i tak, raz po raz, pojawiają się pokusy, które mogą stać się pierwszymi krokami w wyświadczaniu  sobie " przysług"- a potem zniewolić nas i unieszczęśliwić.

Na koniec warto powiedzieć, że istnieje mnóstwo rzeczy, które wszyscy stale robimy i które nie są złe, ale też nie są dobre.

Są to rzeczy, ktore zabierają nam czas, energię i w efekcie znacznie pogarszają nasze samopoczucie. Musimy więc je ocenić i wyeliminować.

Na przykład masz zwyczaj oglądania w telewizji określonego programu. Zapytaj więc siebie jak wpływa to na twój nastrój. Czy odczuwasz  radość, czy raczej przygnębienie? Czy ten program cię męczy czy dodaje energii? Albo spędzasz wiele godzin, jeżdżąc samochodem z jednego miejsca w drugie i załatwiając różne sprawy. Zabiera to ci mnóstwo czasu. Poświęć chwilę na ułożenie krótkiego planu, jak załatwić kilka spraw równocześnie.

Ankiety wskazują, że ludzie tracą wiele godzin na robienie czegoś, czego w rzeczywistości nie chcą.

Wszystko co robisz, powinno na to zasługiwać. Jeśli nie powiesz "nie " przeciekom zabierającym twój czas i energię, jesteś skazany na to, że będziesz przeciekać emocjonalnie.

Nauczenie się cnoty, jaką jest odmawianie, to niezbędny warunek szczęśliwego życia.

Pozdrawiam, Marysia

Ile kostek cukru zawiera puszka słodzonego napoju

3mako123

Witaj,

Czy wiesz, że puszka słodzonego napoju zawiera

 odpowiednik dwunastu kostek cukru.

Jedzenie zbyt slonych produktów pociąga za sobą łaknienie cukru. Nadmiar cukru  na nowo budzi ochotę na sól. Następnie chce nam  się pić.... By uregulować pragnienie, trzeba przede wszystkim unikać zbyt słonych i zbyt słodkich pokarmów.

Wypicie zbyt dużej ilosci płynów prowadzi do utraty wapnia i witamin. Twój organizm zadał sobie wiele trudu, by je zmagazynować. Trud ten idzie na marne, gdy się pocisz lub wydalasz za dużo moczu.

Picie podczas posiłku jest blędem. Ale brak szklanek i kieliszków na stole wywołałby sprzeciw wielu  osób. Do jedzenia przecież pasuje wino. Ale czy np.picie alkoholu podczas posiłku jest konieczne? Czy nie ma w życiu innych przyjemności? 

Żaden lud Azji nie popija jedzenia. Japończycy przygotowują herbatę piętnaście minut po posiłku. Wiedzieli już w dawnych czasach, że picie zbyt dużej ilości płynów  przed posiłkiem albo podczas posiłku rozcieńcza cenne soki żołądkowe, których zadaniem jest umożliwienie strawienia  tego co zjemy.

By dobrze strawić posiłek, nie należy więc pić zbyt dużo. Zupa zawiera wystarczająco dużo płynu, by zaspokoić potrzeby naszego organizmu, podobnie jak warzywa i owoce.

By nie odczuwać nadmiernej potrzeby picia, należy unikać pokarmów zakwaszających / zwłaszcza cukru i białej mąki / i zbyt słonych.

Cukier i sól zmuszają organizm do zatrzymywania płynów, pomagających zneutralizować te substancje. Zbyt tłuste pokarmy także działają zakwaszająco. To dlatego czujesz pragnienie po zjedzeniu frytek. Należy pić między posiłkami. Zatwardzenie często jest spowodowane brakiem płynów, zwłaszcza u osób starszych.

Wpływ nocnej pracy na zdrowie

3mako123

Witaj,

Uczeni z Sleep Research Centre in Surrey ostrzegają przed negatywnym wpływem nocnej zmiany na zdrowie człowieka. Według najnowszych badań, zaburzanie biologicznego zegara znacząco wpływa na organizm ludzki i powoduje zmiany w hormonach, temperaturze ciała, nastroju oraz funkcjonowaniu mózgu.

Dotychczas zwracano uwagę, że człowiek pracujący na nocną zmianę jest bardziej narażony na choroby serca, raka czy cukrzycę typu 2. Teraz naukowcy uzyskali dowody na to iż zaburzenie naturalnego rytmu powoduje chaos w organiźmie człowieka. Badania krwi wykazują, że 6% genów człowieka jest bardziej lub mniej aktywnych w określonych porach dnia. Natomiast u 22 przebadanych osób, które pracowały na nocną zmianę, genetyczne dostrajanie zniknęło.
Ponad 97% rytmicznych genów wpada w dysharmonię. Każda tkanka ciała posiada własny dzienny rytm, który w przypadku zaburzenia powoduje chaos a praca serca, nerek czy mózgu staje się zaburzona. Badania wykazały, że szkodliwe zmiany dla zdrowia pojawiają się u osób, które przez kilka lat pracują w systemie zmianowym. Uczeni uważają, że zaburzenia wzorców rytmicznych mogą mieć poważne, długoterminowe konsekwencje zdrowotne.
Źródło: www.pnas.org

Czy salami jest zdrowe?

3mako123

Witaj,

Sławne włoskie salami jest szczególnie niezdrowe, ponieważ - w porównaniu z innymi rodzajami kiełbas - zawiera wyjątkowo dużo sodu, oraz tłuszczu- 50 gramowa porcja dostarcza prawie połowę dziennego spożycia soli, zalecanego przez Światową Organizację Zdrowia.

Salami, podobnie jak frankfurterki i inne kiełbasy wędzone, przeważnie zawierają tyraminę, która może wywołać reakcje uczuleniową.Osoby , którym zalecono ograniczenie spożycia soli i dietę niskotłuszczową, powinny unikać jedzenia salami, a inne kiełbasy spożywać tylko od czasu do czasu.

Tyramina występuje w różnej żywności pochodzenia roślinnego oraz zwierzęcego. Najczęściej jest obecna w następujących produktach; ser żółty i pleśniowy, czekolada, czerwone mięso, wątróbka, kawa, herbata, sos sojowy i owoce cytrusowe. Składnik ten również znajdziemy w produktach na pograniczu ich daty ważności spożycia, a także w produktach sfermentowanych. Szczególnie narażeni na negatywne działanie tyraminy są osoby z obniżonym progiem tolerancji na ten składnik. W niektórych przypadkach u osób uczulonych na tyraminę może dochodzić do szybszej akcji serca- kołatania, a również do obniżonej odporności na stres i wahania nastroju.

Wzmocnij swoje zdrowie za 3,50

3mako123

Witaj,

"Pomaga mężczyznie wsiąść na konia” mówi ludowe porzekadło. Oczywiście mowa  o natce pietruszki , której zawsze przypisywano właściwości wzmacniające . Stosowano ją , aby poprawić męską potencję.

W  starożytnym Rzymie  karmiono nią gladiatorów przed walką- uważano, ze nie tylko  wpływa na ich męstwo , ale i podwaja siłę mięśni.Natka pietruszki dostarcza  dużych ilości manganu ,zelaza, potasu i kwasu  foliowego. Wyjątkowo duży jest udzial  witaminy C.

Dzięki  beta-karotenowi  neutralizuje wolne rodniki. Poza tym  ofiarowuje  bioflawony , uchodzące za substancje  uszczelniające naczynia, przeciwzapalne, antyalergiczne i antyrakotwórcze oraz te substancje , ktorych dzialanie przypomina estrogeny. 

Znaczenie dla zdrowia: :natka pietruszki jest idealnym  środkiem do „oczyszczania  i robienia porządków” od wewnątrz i na zewnątrz, gdyż przeciwdziala niedokrwistości  i niedomaganiom pęcherza  moczowego, prostaty oraz nerek  .Natka pietruszki pomaga watrobie w odtruwaniu organizmu .

Substancje czynne w pietruszce  pobudzają ukrwienie  tkanek płuc, żołądka ,jelit oraz przemianę materii.

Ponieważ  wspomagają one wszystkie  organy wydalnicze , włączając w to skórę, olejki zawarte  w natce pietruszki  mogą być pomocne w kaszlu, reumatyzmie, dnie moczanowej, egzemie,  problemach z menstruacją, cellulitisie.

Pięć ćwiczeń poprawiających swobodę ruchu ramion

3mako123

Witaj,

Podaję poniżej  pięć ćwiczeń zwiększających swobodę ruchów poprawiających elastyczność ramion i barków. Im większa liczba wykonywanych ćwiczeń, tym większa szansa na wzmocnienie tych partii ciała.

Obroty zewnętrzne ramion

Ćwiczenie zwiększa swobodę ruchów wykonywanych na przykład przy czesaniu. Możesz je wykonywać na stojąco, siedząco albo leżąco.

Spleć ręce za głową. Ściągnij łokcie, zbliżając je maksymalnie do brody. Następnie odciągnij je jak najdalej na zewnątrz.Powtórz ćwiczenie 5 razy, stopniowo zwiększając liczbę powtórzeń do 10 i wreszcie 20. Ćwiczenie można wykonywać 2-3 razy.dziennie.

Obroty wewnętrzne ramion

Ćwiczenie zwiększa elastyczność ramion. Kobiety wykonują podobne ruchy przy zakładaniu stanika, mężczyzni- przy wkładaniu portfela do tylnej kieszeni spodni.Ćwiczenie najlepiej robić na stojąco, na przykład pod prysznicem, podczas mycia pleców gąbką lub wycierania ich ręcznikiem .

Połóż rękę z tyłu na plecach. Następnie przełóż do tyłu drugą dłoń i skrzyżuj obie ręce w nadgarstkach. Rozpleć ręce i  opuść swobodnie po bokach ciała.Powtórz ćwiczenie 5 razy, stopniowo zwiększając liczbę powtórzeń do 10  i wreszcie 20. Ćwicz dwa razy dziennie.

Zginanie ramion

Zacznij ćwiczenie od opuszczenia rąk wzdłuż ciała. Wyprostuj lewe ramię i spróbuj sięgnąć nad głową do sufitu. Wykonaj ten sam ruch prawym ramieniem. Ćwicz obydwa ramiona na zmianę. Powtórz ćwiczenie 5 ray, stopniowo zwiększając liczbę powtórzeń do 10 i wreszcie do 20. Ćwicz 2 razy dziennie.

Przywodzenie ramion

Rozłóż ramiona na boki, po czym ściągnij je nad głową i spróbuj sięgnąć sufitu. Możesz wyprostować palce lub zwinąć dłoń w pięść.

Obroty wewnętrzne ramion

Jeśli ćwiczenie sprawia ci ból w pozycji stojącej lub siedzącej, możesz je wykonywać na leżąco w łóżku.Chwyć rękoma kijek / lub rączkę od szczotki / i unieść wyprostowane ramiona w górę, sięgając jak najwyżej nad głowę.Jeśli odczuwasz ból podczas wykonywania ćwiczenia, dzięki użyciu kijka silniejsze ramię, wspomoże ruch słabszej ręki.

Powtórz ćwiczenie 5 razy stopniowo zwiększając liczbę powtórzeń do 10 wreszcie  do 20. Po nabraniu wprawy przejdz do drugiej części ćwiczenia.Wyciągnij na przemian ramiona w bok i zataczaj nimi powolne kręgi.Powtórz ćwiczenie 5 razy stopniowo zwiększając liczbę powtórzeń do 10 i wreszcie 20.

Obroty obręczy barkowej

Ćwiczenie można wykonywać w pozycji siedzącej albo stojącej, najlepiej w ciągu dnia, żeby zmniejszyć napięcie mięśni szyi i ramion oraz zachować elastyczność obręczy barkowej.

Wyciągnij ramiona w przód i uformuj z nich koło. Podnieś ramiona na wysokość uszu, przywodząc je jednocześnie do głowy. Odwiedz ramiona do tyłu i wyprostuj się, stając na baczność.Opuść ramiona  znad głowy w przód. Wyobraz sobie, że zataczasz krąg obręczą barkową. Nastepnie powtórz ćwiczenie, odwracając kolejność ruchów. Powtórz ćwiczenie, odwracając kolejność ruchów.Powtórz ćwiczenie 5 razy, stopniowo zwiększając  liczbę powtórzeń do 10 i wreszcie 20

Zresetuj się....

3mako123

Witaj,

Naukowcy sprawdzili  jak medytacja wpływa na choroby przewodu pokarmowego. Osobne badanie przeprowadzono w Massachusetts General Hospital i placówce Beth Israel Deaconess Medical Center. Tym razem w eksperymencie wzięło udział 48 dorosłych osób - 19 z nich cierpiało na zespół jelita nadwrażliwego (IBS) a pozostali na nieswoiste zapalenie jelit (IBD).

Przez 9 tygodni musieli wykonywać czynności które pozwalały złagodzić stres, poprawić ogólne zdrowie i umiejętności poznawcze. Raz w tygodniu uczestnicy angażowali się w czynności relaksacyjne i polecono im aby wykonywali je również w domu przez 15-20 minut każdego dnia. Również w tym przypadku, medytacja okazała się bardzo skutecznym lekarstwem.

U pacjentów cierpiących na IBS i IBD zaobserwowano złagodzenie się objawów choroby, zmniejszył się ich niepokój i poprawiła się ich ogólna jakość życia. Korzyści te utrzymywały się w trakcie badań oraz 3 tygodnie po ich zakończeniu. Choć nie zaobserwowano istotnych zmian w markerach zapalnych, u chorych na IBS nastąpiła zmiana ekspresji 200 genów, zaś u cierpiących na IBD - ponad 1000 genów.
Według Brandona Kuo, jednego z współautorów badania: "wyniki wskazują na ekscytujące możliwości dla dalszego rozwoju i wdrażania tego zabiegu w szerszej grupie pacjentów z chorobą przewodu pokarmowego".
Wyjedz za miasto popatrz na jezioro, na falujące wiatrem zboże,  na ptaki szybujące po niebie,  " zapomnij " się w naturze  chociaż  na 20 minut. Wrócisz odświeżona i zdrowsza.
Gorąco polecam, Marysia

 

© Przewodnik zdrowia.
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci